Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Kolejna wyrwana karta z życa dda

dedea czyli ja



menu

  1. Strona Główna
  2. Zabierz mnie ze sobą

księga gości

  1. Księga odważnych
  2. Zostawię cząstkę siebie

Mój profil

''...To on, juz nie zył
Lezal taki zwiniety, szary, nijaki
Jego dusza zamarzla z obojetnosci naszej
Nikt gonie ogrzal, nikt go nie wruszal
A pragnal tylko jak glodny jadla, przyjazni cieplego uczucia.
Ktos z boku podszedl, Ktos krzyknal z tylu
Aby to scierwo sciagnac z widoku.
Chcial tylko przeciez, by choc raz w zyciu ktos go pokochal
I dal ciepla lyku.''

mój avatar

archiwum

    2007
    Kwiecień
    2006
    Listopad
    Październik

linki

    Zbłąkana dusza

ulubieni

Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 6116 osób

Powered by blog 4u

Kolejna wyrwana karta z życa dda

Dziś mam wolne, jutro znów do pracy. Z jednej strony cieszę się, że mam pracę; zarabiam hm i to chyba jedyny plus tego; z drugiej nawet tam nie czuję się swobodnie i dobrze. To kolejne miejsce w którym muszę udawać, że jest OK.
Czuję się jak małpka w ZOO która musi skakać na linach aby wszyscy którzy patrzą byli zadowoleni.

„Teatr

Czasem czuję się tak jakby moje życie
było jakąś grą
Mam wrażenie, że ktoś bawi się mną
Czuję się jak pacynka w rękach nieudolnego komika
Życie moje jest jak wielka scena
na której mierni aktorzy codzienności
próbują sprostać danej im roli
To jest wielki teatr
w którym każdy z bogów
chciałby dodać słowo
Raz komedia
a raz dramat
publika jest zachwycona naszą grą
Prawdziwych łez,
tragedii smak
chcieliby widzieć wciąż
Jak pacynki bez woli swej
co dzień musimy przejść
przez ten sceny świat
by sprawić bogom ubaw
Szczęśliwi ci co znudzą się
na bok wędrują
poza grę
Nie wiem jak długo jeszcze
przyjdzie mi grać
w teatrze życia tkwię od lat.”

Czuję się też jak rozbitek który nie wie gdzie jest, dlaczego się znalazł właśnie w tym miejscu i ile ma tu zostać. W sumie z jednej strony to chyba chciałbym znaleźć się na bezludnej wyspie z dala od wszystkich, z dala od całego świata. Nie musieć patrzeć na w oczy ludziom i wyszukiwać kolejnych odpowiedzi na ich pytania.
Dziś zmusiłem się do tego aby zrobić jakąś śmieszną mapkę z „ zagospodarowania turystycznego”, po prostu rewela, zrobić cóż za wiele powiedziane, musiałem ją po prostu pokolorować wg linii hipsometrycznych ( to linie określające wysokość terenu).
Przynajmniej to mam z głowy.
Wczoraj pokłóciłem się z pewna osobą, której zaufałem, ehh po raz kolejny ta sama historia.
Ja potrzebuje wsparcia tego żeby ktoś był, jeśli tego nie ma to zwyczajnie czuję się odrzucony. To wszystko wynika z braku poczucia akceptacji, miłości ( cokolwiek to słowo znaczy), jak i z ogromnej potrzeby tego aby poczuć to wszystko. Problem w tym, że tak naprawdę chyba szukam w innych rodziców takich prawdziwych takich których nigdy nie miałem. Zbyt wielka potrzeba dostania uczuć, uwagi i akceptacji jest tak silna, że chyba nikt nie jest w stanie podołać temu. Moje naturalne w tej sytuacji potrzeby stają się kolejnym bólem zadawanym sobie przez samego siebie.


„Obraz

Otwieram oczy, widzę jakby przez mgłę
obraz powoli się przeciera
Nie mogę uwierzyć
jeszcze przed chwilą istniał tu piękny ogród
pełen życia
Kwitły w nim najpiękniejsze kwiaty płatków aksamicie
rosły owoce niżli miód słodsze
Teraz na miejscu tego cudu
stoją zgliszcza
ogień trawi resztki drzew nadziei
Na niebie zamiast słońca
czerń oblewa wszystko
jakby ktoś rozlał z kałamarza atrament
Nie słyszę śpiewu ptaków
jedyna muzyka dla mych uszu
głuchy krzyk dziecięcej duszy
Zamykam oczy w nadziei
że gdy je z powrotem otworzę
krajobraz na powrót się zmieni
Lecz w nozdrzach wciąż czuję
gorzką woń cierpienia
Błagam anioła o ciemności skrzydłach
by w swych objęciach
ze zwątpienia mnie wyrwał
W wieczny sen ułożył
jak matka niemowlę
Tak by oczy me już więcej
na zgliszcza patrzeć były niegodne”

To wszystko doprowadza do tego, że automatycznie odcinam się od ludzi, że z góry wolę odepchnąć wszystkich od siebie, niżeli dopuścić kogoś po to tylko żeby znów stracić. To wszystko nie ma sensu, ja nie mam sensu.

Koszmary nie dają mi spokoju, co jakiś czas wracają by przypomnieć mi, że nie uwolnię się od tego co jest we mnie, że już zawsze będę należeć do ich świata, tak naprawdę to jest też mój świat, świat w którym się urodziłem, wychowałem w którym umrę.
Tak bardzo boję się ludzi, świata który znam, tego który jest poza mną w którym żyją inni a którego nie znam, boję się siebie samego, boję się że ten ból który tak bardzo odczuwam będę czuć nawet kiedy przestanę istnieć. W śmierci upatruję ukojenie, postrzegam ją jako stan zwykłego nie bycia, nie czucia, nie istnienia. A jeśli nie istnienie nie równa się nie czucie, co wtedy, czy zarówno tutaj jak i gdzieś tam odczuwa się ból, więc dokąd uciec, czy w ogóle jest takie miejsce czy w ogóle da się uciec?????????????

„XXX


Ten krzyk, potworny krzyk
i przeplatający się z nim śmiech.
Biegnę przed siebie ile sił próbuję uciec, lecz nie wiem dokąd biec.
Chciałbym przystanąć, złapać oddech,
czuję w piersi rwący ból
Lecz spoglądam za siebie i widzę...
Otwieram oczy, podnoszę się
leżę na łożu zasłanym atłasem
Na ściany pada lekko przyciemnione światło
To sen, tylko sen...
Ktoś mnie szarpie, przykłada coś zimnego
słyszę słowa lecz nie rozumiem ich znaczenia
Jakiś impuls przeszywa me ciało
Biała lampa i mały kołyszący się pokój...
Kobieta w jasnym stroju, wbiła we mnie coś cienkiego
Metalowe łóżko, biała pościel, wszędzie szaro.
Czyjeś szepty, czyjś szloch i tylko jeden ostry głos, jedno zdanie - gdyby połkną o dwie więcej, byłoby po sprawie.”

W odpowiedzi na komentarz Hino, hm cóż nie dziwię się, że nie rozumiesz co może czuć ktoś z rodziny alkoholowej, i powiem szczerze, że zazdroszczę tego że nie wiesz co się czuje. Też chciałbym nie wiedzieć.
Co do tego, że również czujesz się zaszczuta przez świat i strach przed ludźmi odbiera Ci resztkę normalnego funkcjonowania, cóż chciałbym podać jakąś słotą recepturę na to, ale sam jej nie znam.

dedeak 18/10/2006 20:50:22 [Powrót] Skomentuj nie oceniaj

|| Hino ||
w każdym Twoim słowie jest tyle bólu, tyle cierpienia. serce mnie boli kiedy czytam. jest mi straszne przykro, że nie umiem nic napisać z sensem. zawsze staram się pomagać, ale teraz po prostu nie wiem jak. przepraszam jeśli coś źle napisałam. ale taka już jestem, najpierw robie, potem myśle=)
|| brak www || data: 21/10/2006 20:10:48
abyr133.neoplus.adsl.tpnet.pl || IP: 83.9.37.133